Utwór kojarzy mi się z moimi bardzo młodymi latami, przez rok był też moim dzwonkiem budzika, przez co na pewien czas udało mi się go znienawidzić.
Oprócz „łupania” na początku, utwór zaczyna się tak samo tekstowo, muzycznie i rytmicznie jak wersja oryginalna. Może właśnie dlatego miałam lekki problem z zakwalifikowaniem go do jakiegokolwiek rodzaju muzycznego. Wydaje mi się, że jak ktoś lubi originał, ten remix też polubi. Nie jest zbyt ciężki, odrobina bass’u powoduje, że nadaje się on o tak do posłuchania, ale i na jakąś imprezę do potańczenia. Dobre przejścia, brak przesadnej ilości tekstu, utwór odpowiednio wydłużony, nic tylko słuchać. Kolejna perełka Dj’a Manian’a ;)


0 komentarze:
Prześlij komentarz